Korporacje śmierci – Smithfield w Polsce


Sprawa gnojowicy, niszczenia środowiska, trucia ludzi, PGR`ów, wykańczania małych gospodarstw, znęcania się nad zwierzętami.

Pig Business ( Świński Interes) – to film dokumentalny o hodowli świń przez korporację SmithField Food nakręcony przez angielską dziennikarkę. Poświęciła cztery lata na poznanie tematu. Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i w innych krajach obserwuje bankructwo małych gospodarstw rolnych jako skutek napływu potężnych przetwórni – koncernów. Film w sporej części traktuje o Polsce i zawarte są w nim wypowiedzi ministrów i specjalistów.

„..Żywe, odczuwające stworzenia wtłoczono w system przemysłowy – stworzony do produkcji samochodów i maszyn. Jest to nieopisanie okrutne. I na to zorganizowane okrucieństwo nie powinno mieć miejsca w żądnym cywilizowanym społeczeństwie…”

Problem robotników zajmujących się hodowlą w takich warunkach powoduje, że przestają oni traktować zwierzęta jak żywe stworzenia. Robotnicy przyzwyczajają się do takiego okrucieństwa i z czasem staje się to ich codziennością. Jeden z nich mówi, że pracują od 10 do 11 godzin dziennie przez 12 kolejnych dni po których następują dwa dni przerwy od pracy. Okropny smród, łzawiące oczy i kaszel to zjawisko „naturalne” podczas pracy na fermie.

Badając warunki pracy i ich wpływ na robotników przez wiele lat, naukowcy udokumentowali, że taka praca prowadzi do zrujnowania zdrowia pracownika. Istnieją publikacje, w których szczegółowo opisano stosunkowo duży procent ludzi pracujących na takich farmach zapada na choroby dróg oddechowych takie jak: astma, zapalenie oskrzeli. Związane jest to z wydzielaniem substancji (gazów) podczas INTENSYWNEJ hodowli zwierząt.

Opis filmu z Youtube:
„..Fascynujący brytyjski dokument Pig Business („Świński interes”) ukazuje globalny wymiar dramatycznych efektów przemysłowej hodowli zwierząt i śledzi wpływ międzynarodowych korporacji na polskie rolnictwo: deficyt demokracji, tysiące świń bez dostępu do światła dziennego, poPGRowski krajobraz biedy wzbogaconej o zapach z wielkich jezior toksycznego gnoju.

Jeśli fundamentem dzisiejszej kultury przemysłowej jest „optymalizacja kosztów”, to pogarda dla środowiska i prawa są jej głównymi filarami. Optymalnym wytworem tej patogennej struktury są międzynarodowe korporacje — właśnie dlatego w świecie zdominowanym przez ponadnarodowy agrobiznes, tradycyjne polskie rolnictwo uznawane jest za problematyczny wyjątek. W odpowiedzi na ten „kłopot”, szef największego koncernu wieprzowego w USA przedstawił swoją wizję Polski: pragnie ją zmienić w europejski stan Iowa. Amerykański sen?

Zmiana typu hodowli na post-fordowskie fabryki zwierząt, wymagana przez wielki przemysł i wspierana przez publiczne instytucje, oznacza, jak wskazuje Mike Davis, przekształcenie dawnych tradycyjnych zagród hodowlanych w piekło pełne ekskrementów, w którym żyją dziesiątki albo setki tysięcy zwierząt o osłabionym systemie odpornościowym, duszących się od gorąca i od smrodu gnojówki, a za to wymieniających się coraz szybciej czynnikami patogennymi ze swoimi towarzyszami niedoli.

Antybiotyki, utrzymujące przy życiu ów zwierzęcy obóz koncentracyjny, są rozwiązaniem bardziej „optymalnym” niż godne warunki hodowli. Zglobalizowany przemysł zdobył też na tyle dużą władzę polityczną, że „optymalizuje” również kodeksy prawa…”

Centrum Informacji Anarchistycznej: Agrobiznes VS Demokracja Smithfield w Polsce – https://goo.gl/mccuHe

„…Każda nowa ferma przemysłowa prowadzi do bankructwa dziesiątków rodzinnych gospodarstw. Ponieważ zwierzęta mają zerową opiekę, dwóch robotników może obsługiwać fermę z 10 tys. świń. Praca tych ludzi należy do najbardziej niebezpiecznych i najgorzej opłacanych w USA. Robotnicy rzadko wytrzymują dłużej niż kilka miesięcy. W dużych rzeźniach, także Smithfielda, rotacja załóg wynosi 100 proc. rocznie.

W 1999 r. Smithfield Foods ogłosił plan wkroczenia do Polski. Wówczas to jeden z naszych sojuszników w walce z tą firmą – polski Instytut Ochrony Zwierząt – wysłał do USA delegację, by dowiedzieć się, czym grozi inwazja.

W stanie Missouri Polacy przejechali 50 km – i wciąż nie opuścili terenów należących do Smithfielda. Przekonali się, jak nieznośny potrafi być fetor. Na jednym ze spotkań w Karolinie Północnej pani Carr, żona farmera, błagała ich: „Nigdy nie byłam w Polsce, ale na miłość boską, nie pozwólcie im zrobić z wami tego, co zrobili z nami!”. Niestety…

Już w 1999 r. Smithfield nabył Animex – koncern państwowy posiadający wiele byłych PGR-ów oraz dziewięć zakładów eksportujących kiełbasę i szynkę do USA. Zapłacił tylko 55 mln dolarów za firmę, która właśnie zakończyła kosztowną modernizację (np. zakłady Constar w Starachowicach na krótko przed prywatyzacją wyposażono w amerykańskie urządzenia najnowszej generacji). Cały Animex po modernizacji wyceniano na 500 mln dolarów. Joe Luter chwalił się, że „zapłacił 10 centów za jednego dolara”.

Ponieważ w Polsce istnieje ponad 4 tys. rzeźni, zdobycie pozycji monopolisty może być trudne. Dlatego Smithfield chce, by rząd wykonał za niego brudną robotę – zlikwidował konkurencję. Po trzygodzinnym spotkaniu Lutra z premierem Jerzym Buzkiem rząd zaczął zamykać małe rzeźnie. Minister rolnictwa przygotował regulacje prawne, które mogłyby oznaczać plajtę nawet połowy rzeźni. Rząd oszukańczo uzasadniał te decyzje koniecznością dostosowania Polski do wymogów unijnych. A przecież Unia zezwala na pracę małych rzeźni. W Niemczech, Francji i Szwecji wprowadzono nawet specjalne subwencje dla małych mleczarni i rzeźni, by nie przestały istnieć lokalne rynki żywności.

Polski rząd podjął też inne kroki w interesie Smithfielda. Zmieniono kwalifikację prawną płynnej gnojowicy (z odpadu stała się „nawozem rolniczym”), wprowadzono zmiany w ustawie o ochronie zwierząt. Wbrew oficjalnej polityce ograniczania sprzedaży ziemi obcokrajowcom rząd zezwolił Smithfieldowi na zakupy i dzierżawy.Nie dość tego, subsydia rządowe do eksportu wieprzowiny (55 centów za kilogram) przypadły również koncernowi. W zamyśle ustawodawcy subsydia miały wspomagać polskich rolników; skoro jednak Smithfield przywozi z zagranicy i świnie, i pasze, trudno mówić, by przyczyniał się do rozwoju polskiego rolnictwa.

Mając tak potężne wsparcie, koncern już przekształcił 35 PGR-ów w „fabryki świń”. Nielep w Zachodniopomorskiem hoduje 30 tys. zwierząt. By ominąć polskie prawo, niektóre PGR-y są formalnie własnością różnych fasadowych spółek. Smithfield ma w takiej spółce tylko jednego dyrektora, ale to jego głos decyduje. Np. spółka Prima Farm z Czaplinka należy oficjalnie do dwóch Polaków, ale każda ważna decyzja musi być podpisana przez Charlesa T. Griffitha ze Smithfielda. Tą drogą koncern będzie przechwytywał subsydia UE dla polskich rolników.

W tym gospodarstwie Smithfield hoduje dziś 17 tys. świń, choć dostał zezwolenie tylko na 500 świń i 500 krów. Farma usytuowana jest zaledwie 40 metrów od szkoły i przedszkola…”

GNOJOWICA:

Definicja odchodów trzody chlewnej, została przekwalifikowana ze ścieków na nawóz.
Gnojowica. Magazynuje się ją najpierw w „lagunach” i rozpryskuje się ją na pobliskie pola.

„… Najbardziej problematyczne są sposoby w jakie pozbywają się ścieków. Najpierw lądują na podłodze chlewni. Następnie ściekają pod budynki do tak zwanej „laguny”…”

Laguny:

„… Z badań i ekspertyz, które posiadam, zastosowana w Polsce gnojowica spowodowała skażenie gleby bakteriami grupy Salmonella, Clostridium i Eschericha coli, co stanowi zagrożenie epidemiologiczne. Teren taki powinien być objęty kwarantanną, ale jak nakazać zwierzynie i ptakom by go nie opuszczały? Rozlana na pola, wydziela amoniak, metan, podtlenek azotu, siarkowodór, merkapony i siarczki alkilowe, w sumie 136 substancji lotnych o działaniu toksycznym i odoro-czynnym (12% rozlanej masy). Niektóre z nich stosowane były jako gazy bojowe. Stężenie ich narusza zalecenia Komisji Helsińskiej i powoduje długotrwałe zmiany w atmosferze, z uwagi na okres zalegania, pochodzących z niej substancji gazowych…”

Pismo takowej treści zostało przedstawione do ministerstwa rolnictwa do wiadomości:
Kancelaria Prezydenta PKE Gliwice (data w dokumencie luty 2004 – czy coś z tego wynikło?

Pełny tekst: Gnojowica w naturalnych warunkach nie występuje w przyrodzie: https://goo.gl/xEWP6Q

Janusz Olszewski – Autor jest członkiem Rady Koalicji na rzecz Rozwoju Rolnictwa Ekologicznego

Specjalnie zmieniono ustawę, która wcześniej kwalifikowała gnojowicę jako ciężko toksyczną (https://goo.gl/wSVf8v). Obecnie ustawowo jest tym samym co obornik. Ustawę zmieniono około 2000 roku.

Wygląda na to, że obecnie laguną według amerykańskiego koncernu są ścieki, gnojowica, toksyczne substancje.

Przykładowe konsekwencje:

10 tysięcy świń wydala odchodów więcej niż 100.000.000 ludzi.

300 lub 400 substancji powstaje w wyniku produkcji gnojowicy (hodowli zwierząt).

Woda w okolicy nie jest do picia. Nie można jej pić. Nie można się w niej kąpać. Nie można używać do prania.

Opary gnojowicy powodują ciężką alergię.

Badania naukowe udowodniły, że z lagun wydostawały się różne związki chemiczne i zatruwały wody powierzchniowe.

Rany na ciele, zaniki pamięci. Miliard śniętych ryb. Podczas powodzi gnojówka przelewa się przez nieszczelne laguny.

Zachodniopomorskie.
Jedna z większych ferm. Byszkowo. Od 2011 do 2004 roku ulokowano w nim 17 tyś świń.

W kolejny PGRze ulokowano 20 tyś świń.
Ciekawą sprawą jest fakt, że w stanach zjednoczonych już około 2001 roku zabroniono stosowania takich ferm z „lagunami” a firma Smithfield postanowiła rozszerzyć swoje działania na inne kraje.

Największy na świecie producent wieprzowiny i jej przetwórca.

Przerabia 27 milionów świń rocznie.

Działa w 15-tu krajach w tym między innymi w Polsce.

Zatrudnia 52.000 ludzi

Roczna sprzedaż w wysokości 12 miliardów dolarów.

FAST FOOD NATIONS – cytat z 6:12

Cytat: …Zdobyli kilka zamrożonych hamburgerów Big One. Nie pytaj mnie jak. I odmiany bakterii coli z fekaliów pojawiły się w dużej ilości…

Cytat: …Dali nam uniformy, buty i gogle ochronne. Więc potem weszliśmy do tego ogromnego budynku i on jest pełen tych wielkich maszyn. Dali mi ten wąż, wąż ciśnieniowy. Więc rozpryskuję i rozpryskuję wodę, żeby wyczyścić krew, tłuszcz, włosy i całe to gówno, które zostało z wybitych krów. Odrażające…

Cytat: …Twoje testy wykazują, że mięso, które bierzemy z U.M.P. jest czyste. Nie jest. Widziałem niezależne testy, które mówią, że nie jest. Zawsze było trochę gówna w mięsie. Prawdopodobnie jadłeś je przez całe twoje życie. Tak? No cóż, wolę nie, Harry. No, nie wiem z kim rozmawiałeś, Don… ale tam nie dzieje się zupełnie nic nielegalnego, ok? Mięso powinno być gotowane. A grille w Mickeys są ostrożnie kalibrowane… żeby mieć pewność, że to zabije każdą drobinę złych rzeczy, które tam są. – To może być trochę trudne do wytłumaczenia naszym klientom. – Wytłumaczenia czego? Słuchaj, w naszym mięsie jest krowie gówno, ponieważ za szybko przesuwamy linię. Po prostu je ugotuj. To wszystko co musisz zrobić…

Wychodzi na to, że pracownik nie jest w stanie zachować czystości i dokładności przy takiej szybkości linii produkcyjnej.

Cytat: …I odpadki z hodowli U.M.P.,nie idą do jakichś rozwiniętych technologicznie oczyszczalni, wiecie? Są pompowane do tych stawów do przetrzymywania ścieków… które są po prostu ogromnymi stawami ze szczynami i gównem. I te ogromne zasrane stawy przepuszczają do Peyton Creek gówno… które ostatecznie kończy w rzece. To znaczy, powinniście to zobaczyć. Bydło U.M.P., wszystkie są po prostu stłoczone między sobą…żyjąc w swoim własnym gnoju, jedząc to genetycznie wyhodowane świństwo… które jest zrzucane do tych ich betonowych koryt. To jak obozy więzienne dla krów. Nie uwierzylibyście. Możecie to wyczuć z odległości, jakichś, trzech mil…

Cytat: …Traktują swoich pracowników jak gówno. Traktują zwierzęta jak gówno. Zrzucają tony gówna i szczyn do naszej rzeki…

Film jest w internecie. Trzeba poszukać.

Federacja Zielonych (Początki Smithfield w Polsce):

„..Inspekcje przeprowadzone w 2003 roku potwierdziły, że żadna z ferm należących do koncernu Smithfield nie miała uregulowanego stanu formalno-prawnego, wszystkie nieprawidłowo gospodarowały gnojowicą, nie wnosiły opłat za korzystanie ze środowiska – to kilka przykładów z listy zarzutów postawionych fermom przez inspekcje.

Wobec naruszeń prawa mających tak negatywne konsekwencje dla środowiska naszego województwa i Morza Bałtyckiego, Federacja Zielonych Gaja nie mogła przejść obojętnie. Od początku działalności ferm Prima podejmowaliśmy działania, mające na celu wyegzekwowanie przestrzegania przepisów prawa przez kierownictwo ferm. W tym celu zaprojektowaliśmy kampanię na poziomie lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Jej efektem są artykuły w prasie polskiej i zagranicznej, programy telewizyjne i radiowe..”

Smithfield Foods w Polsce na You Tube

„…Pamiętajmy, że większość mięsa od krów i kurczaków, kupiona w sklepie pochodzi od zwierząt „karmionych” antybiotykami i hormonami wzrostu. Preparaty te stosuje się w celu ochrony zwierząt przed chorobami, gdy żyją w zagęszczeniu i po to, by szybciej rosły.
Antybiotyki są stosowane częściowo legalnie w celu opanowania chorób zdarzających się w intensywnej hodowli krów, a także nielegalnie – jako środek pobudzający wzrost. Stosowanie antybiotyków sprawia, że pojawiają się odporne „superwirusy”. Kto i czy w ogóle są prowadzone kontrole stwierdzające stosowanie tych praktyk?
Zaniepokojenie opinii publicznej wywołuje także obecność hormonów i podobnych substancji w mięsie. Dołóżmy do tego pestycydy. Wzrasta zjawisko alergii pokarmowych (cierpi na nie 8 proc. dzieci i 3 proc. dorosłych). Szczególnie niepokojący jest sposób hodowania trzody chlewnej w fermach wielkoprzemysłowego tuczu.
Kiedy świat mówi o dobrostanie zwierząt, stara się stworzyć warunki do takiej hodowli – my pozwalamy na desant wielkoprzemysłowych ferm.
Smithfield, który w USA został ukarany największą w historii grzywną za wielokrotne naruszenia Aktu Czystości Wód (organizowaliśmy w tej sprawie spotkania, konferencje, seminaria). Ponieważ koncern nie może już liczyć na zyski w USA, począł lokować swoje interesy w Brazylii, Meksyku, Kanadzie, Francji, Wielkiej Brytanii, Chinach oraz w Polsce.
Ekspansja wielkoprzemysłowych ferm Smithfielda w Polsce trwa już kilka lat. Rozpoczęła się od województw wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Później przystąpiono do lokowania ich w woj. Warmińskomazurskim. W błyskawicznym tempie przygotowano na ich potrzeby chlewnie, obory, owczarnie, królikarnie pozostałe po PGR. Fermy „czuje się” (w dosłownym znaczeniu) w wielu miejscach w Polsce. Jak na ironię te „Fabryki wieprzowiny, smrodu i pieniędzy” lokowane są w najczyściejszych i wartościowych przyrodniczo miejscach w naszym kraju (np. koło Gołdapi, gdzie jest najczyściejsze powietrze w Polsce!!).
W fermach hoduje się ogromne ilości tuczników, trzymanych w żelaznych klatkach, bez ściółki. Stłoczone zwierzęta faszerowane są lekami, hormonami i innymi preparatami, które potem razem z mięsem trafiają na nasz stół. Nikt nie wie, nikt nawet nie jest w stanie ocenić jakie szkody tak nafaszerowane mięso powoduje w naszych organizmach.
Na świecie coraz więcej mówi się o dobrostanie zwierząt. Zwierzęta, hodowane w warunkach zbliżonych do naturalnych mają mięso zdrowsze i smaczniejsze. Tymczasem zagraniczny koncern serwuje nam mięso zestresowanych świń, szkodliwe dla nas….”

Czy Polska jest zagrożona przez ekspansję Smithfield Foods?

https://goo.gl/A3UT1q

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s