Ma kłopoty Tusk


tusk weber eu

Donald Tusk mógł się spodziewać, że obecny rząd polski nie będzie wspierał go, jako kandydata na szefa Rady Europy na kolejną kadencję. I nie chodzi wcale o to, że będzie musiał się wytłumaczyć ze swoich bardziej niż bliskich kontaktów z szefem Amber Gold i rodzinnymi powiązaniami z największym aferalnym przedsięwzięciem biznesowym III RP (syn Tuska pracował dla Marcina Plichty, twórcy i właściciela Amber Gold, przed założeniem AG wielokrotnie skazanego za oszustwa i wyłudzenia, o czym wiedziały podległe Tuskowi służby). Nie chodzi również o to, że Donald Tusk będzie musiał stanąć przed komisją ds. Katastrofy Smoleńskiej i wyjaśnić, dlaczego przez pięć lat jako premier nie zrobił nic, aby sprawę śmierci prezydenta RP wyjaśnić. Rzecz raczej w tym, że – pomimo deklaracji – nie reprezentował Polski w Unii Europejskiej. Z dnia na dzień stał się unijnym urzędnikiem, który za ojczyznę wybrał sobie UE. Co więcej, za jego urzędowania Polska stała się przedmiotem wielu dyskusji i unijnym chłopcem do bicia – i komisarze europejscy, i europdeputowani, kiedy tylko mogli dyskutowali na temat braku demokracji w Polsce, na temat pełzających zamachów stanu, zamachów na Trybunał Konstytucyjny i generalnie fatalnej pozycji Polaków we własnym kraju. Polacy nawiasem mówiąc, także za eurokadencji Tuska, stali się główną przyczyną wszystkiego zła związanego z imigracją w Zjednoczonym Królestwie, a więc również praprzyczyną Brexitu.

Tusk, po słowach Jarosława Kaczyńskiego, który wprost powiedział, że nie spodziewa się, aby rząd Polski poparł go w czymkolwiek próbował wezwać Kaczyńskiego do debaty.

– Donald Tusk nie jest partnerem politycznym, nie będzie żadnej debaty – spointował krótko szef Prawa i Sprawiedliwości.

Wśród wielu unijnych przyjaciół Donald Tusk także nie spodziewa się poparcia. Podsumowanie jego kadencji nie wygląda dobrze również z perspektywy Brukseli. Kryzys uchodźczy, Brexit, tendencje odśrodkowe w Unii oraz osłabienie pozycji UE w rozmowach z Rosją nie świadczą najlepiej o politycznych umiejętnościach byłego polskiego premiera. Właściwie w obronie Tuska stanął jedynie Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim. Weber zaskakując swoich kolegów z europarlamentu… zarzuca brak patriotyzmu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Dlaczego?

– Nie wyobrażam sobie, że polski rząd nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej – mówi. – Kaczyński utrzymuje, że chodzi mu o polskie interesy. Tego dowiedziałem się z jego przemówień. Dlatego jestem kompletnie zaskoczony, że nie popiera polskiego obywatela na bardzo odpowiedzialne stanowisko w Europie. To nie jest patriotyczne podejście ze strony Kaczyńskiego.

Weber przekonuje, że Donald Tusk powinien pozostać szefem Rady Europejskiej na kolejną dwuipółletnią kadencję. Jego zdaniem wykonywał fantastyczną pracę i powinien ją kontynuować.

Obecna, pierwsza kadencja szefa Rady Europejskiej kończy się w maju 2017 roku. W związku z tym przywódcy unijni muszą najpóźniej w marcu zdecydować, czy pozostawiają Tuska na stanowisku, czy wskazują kogoś innego. Sytuację Tuska może skomplikować również chęć zastąpienia obecnego szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza przez kogoś z Europejskiej Partii Ludowej. Socjaliści uważają, że dla nich nie do zaakceptowania byłaby sytuacja, że wszystkie czołowe stanowiska w instytucjach UE obsadziliby chadecy. Do EPL, poza Tuskiem, należy również szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Source: Ma kłopoty Tusk