Bez względu na cenę nie chcemy imigrantów – mówią Brytyjczycy


brexit-3

Theresa May, brytyjska premier już wie, że początkiem negocjacji w sprawie wyjścia jej kraju z Unii będzie wiosna przyszłego roku. Do tego czasu imigrantom na włościach Elżbiety II będzie coraz trudniej.

Amber Rudd, minister spraw wewnętrznych zapowiada, że rząd będzie utrudniał działalność firm, które zatrudniają zagranicznych pracowników. A z pewnością rozważy taką możliwość. Utrudnienia będą zresztą dotyczyć nie tylko pracowników, ale także ewentualnych studentów na brytyjskich uczelniach.

Rudd tłumaczyła podczas konferencji Partii Konserwatywnej w Birmingham, że władzom zależy, aby Brytyjczycy nie mieli problemu z dostępem do pracy na lokalnym rynku.

– Niedługo odbędziemy konsultacje w sprawie następnych kroków potrzebnych do kontroli imigracji – wyjaśnia. I dodaje: – Rozważamy wprowadzenie systemu umożliwiającego zatrudnianie obcokrajowców wypełniających luki na krajowym rynku pracy. Dzięki temu nie zabierałoby się pracy Brytyjczykom, którzy mogliby ją podjąć.

Być może będzie to poprawiony pomysł wprowadzenia systemu zezwoleń na pracę. Z pewnością rząd zatrzyma imigrantów, którzy wybierają się do Wielkiej Brytanii aby studiować bezwartościowe – z puktu widzenia gospodarki brytyjskiej – kierunki.

Rząd w obszarze imigracji ma niemal odczuwalne poparcie brytyjskiego społeczeństwa. Większość Wyspiarzy uważa, że zupełna kontrola brytyjskich granic jest ważniejsza niż dostęp do europejskiego rynku w negocjacjach z Unią – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Sky Data Snap Poll.

52 proc. mieszkańców Wielkiej Brytanii kontrolę imigracji uznało na priorytet, dla 40 proc. ankietowanych najważniejszy jest dostęp do unijnego rynku, a 7 proc. nie wie, co jest istotne. Dostęp do rynku Unii Europejskiej jest bardzo ważną sprawą dla ludzi młodych od 18. do 34. roku życia – tak uznało 57 proc. badanych. Kontrola granic jest najważniejsza dla osób powyżej 55. roku życia – 65 proc.

Ankiety przeprowadzono po wystąpieniu premier Theresy May i jej zapowiedziach ‘twardych negocjacji z Unią’ w związku z Brexitem. Za kluczowe premier Wielkiej Brytanii uznała kwestię kontroli imigracji kraju.

Kluczową kwestią, jaką będą musieli rozwiązać Brytyjczycy – i która jest nadal źródłem konfliktu w rządzie – pozostaje, czy Wielka Brytania będzie dążyć do zwiększenia dostępu do jednolitego rynku. To może nastąpić tylko – jak podkreślała Bruksela i inne europejskie stolice – za cenę swobodnego przepływu europejskich pracowników, akceptację zasad i przepisów jednolitego rynku oraz wkład do budżetu UE.

Międzynarodowe ośrodki analityczne przestrzegają Brytyjczyków przed zbyt ostrymi negocjacjami, które mogą się ich zdaniem odbić negatywnie na i tak osłabionej Brexitem gospodarce. Do secesji ze Zjednoczonego Królestwa przygotowują się także Szkocja i Irlandia Północna.

Source: Bez względu na cenę nie chcemy imigrantów – mówią Brytyjczycy

Advertisements