WOLNY CZYN: Dlaczego jestem przeciwny ściganiu zbrodniarzy komunistycznych


Łatwo stwierdzić istotę manipulacji, jaką jest wieczne „ściganie zbrodniarzy komunistycznych”. Idzie w niej o odwrócenie uwagi od problemów i wyzwań realnych i skierowanie jej na problem nierealny. To technika „łap złodzieja”. Albo technika „na Żyda”. Zwróćmy uwagę na ogromną ostatnio ilość memów antymuzułmańskich; nie wątpię że dżihadyści stanowią problem, ale na razie w Syrii, we Francji i podobnie odległych miejscach, a nie w Krakowie czy Poznaniu. To właściwie w swej prostocie jest banalne; warto pomyśleć, czy ogromna większość manipulacji lub osławionych „socjotechnik” i to na przestrzeni dziejów nie sprowadza się aby właśnie do odwrócenia uwagi manipulowanej ofiary, do podsunięcia jej wroga zmyślonego.

Tytuł tego wpisu jest prowokacyjny. Uważam że zbrodniarzy komunistycznych należy ścigać, ale nie na niby, a naprawdę. Przedsięwzięcia jakie można rozważyć to nie obcięcie tym łajdakom emerytur a ich wyzerowanie, jak i odpowiedzialność zbiorowa – na mocy ustawy. Tak tak… Podniesie się pisk i wrzask – zwłaszcza zagranicą – o „prawach nabytych” i o „odpowiedzialności zbiorowej”; o „przedawnieniu”; ale jeśli Polska ma choć trochę być państwem nie tyle poważnym, co w ogóle prawdziwym, to i poważnie musi traktować swych wrogów – nawet tych z przypadku typu sprzątaczka, czy sekretarka; i demonstracyjnie podeptać zasady prawne owszem wiążące na co dzień – chyba że, jak tu, były nadużywane w charakterze prawnych nie zasad, a wihajstrów. Tymczasem miłośnicy rzekomego „ścigania” zbrodniarzy komunistycznych raz że nie chcą majestatu suwerenności, jaki nieodłączny jest od jednorazowego a trwałego aktu rozliczenia; aktu przywrócenia normalności; a dwa – chcą odpowiedzialność indywidualizować – co sprowadza od razu ich przedsięwzięcia do sfery absurdu. W gruncie rzeczy idzie im tylko o to, by zbrodniarze rzekli, że nie mieli racji i że postąpili brzydko. No – coś takiego Polskę może tylko ośmieszyć, jak pozorowany wyrok dla Kiszcza. Przy tym wszystkim, przy całym zdecydowaniu i zbiorowości wymierzenia sprawiedliwości, winno ono nastąpić jakby mimochodem; ot, jakby uchwalić podatek od sklepów wielkopowierzchniowych. Element powagi państwa, ale doraźnie nie zmienia absolutnie nic. Bo nie są to ludzie dla Polski groźni.

Trzeba właściwie nielichego tupetu by ludziom obrabowanym przez państwo, matkom którym odebrano dzieci, ofiarom organizowanej przez antypolicję przestępczości czy kilku milionom fałszywie skazanych – bo tylu ich w Polsce jest – wmawiać, że za ich sytuację odpowiadają jacyś Marsjanie.

Co do mnie to zapewniam, że mimo dekonspiracji i zatrzymania (rok 1984) nie torturowała mnie Służba Bezpieczeństwa. A w roku 2008 torturowali – bynajmniej nie dżihadyści, nie Marsjanie, ani żadni „zbrodniarze komunistyczni”, a Ewa Becelewska, Magdalena Dragan, i kierujący w Lublińcu gangiem Ludwik Wódka, Mengele południowej Polski. Po dwu tygodniach tortur zacząłem tracić wzrok. Tortury, przynajmniej w ogólnych zarysach, zaplanowali tzw. „sędziowie” tzw. „Sądu Okręgowego” w Gliwicach. Proceder porwań, nielegalnego więzienia i torturowania ofiar trwa w Lublińcu być może od dziesiątków lat; osłania go bowiem tameczna prokuratura rejonowa – a osobiście kierujący nią w rou 2008, 2009 Krzysztof Droździok. Czekam na wasze pozwy, Meine Damen und Herren, czy tam jak kto woli – panie i panowie zbrodniarze. Można rzec, że miałem pecha by trafić akurat w łapy tych esesmanów, a przy tym wiele szczęścia że przeżyłem. Inni mieli a to pecha, a to szczęścia mniej – jak to w życiu. Doprawdy wystarczy przejrzeć codzienne doniesienia medialne by stwierdzić, że Polska to taki Mordor.

Bezkarni zbrodniarze, zwłaszcza funkcjonariusze państwa, a tym bardziej nasyłani przez antypolicję przestępcy drobni bynajmniej nie wyczerpują listy wrogów Polski, bo figuruje na niej rozdęta do granic (nie)możliwości agentura Rosji w zestawieniu z którą nawet kodziarnia, czy platforma zamachowców, to doprawdy przysłowiowy pikuś.

Odpowiedź na pytanie, co dla Polski jest gorsze: zbrodniarze państwowi czy agentura Rosji zostawię państwu. Sądzę jednak, że Polska ma doprawdy dość wrogów realnych, szkodzących, i dzierżących władzę, by ich sobie szukać w innych epokach. Albo na innych planetach.

 

 

Mariusz Cysewski

 

* * *

Kontakt: tel. 511 060 559

ppraworzadnosc@gmail.com

https://sites.google.com/site/wolnyczyn

https://www.facebook.com/groups/517163485099279

https://twitter.com/MariuszCysewsk

http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn

http://mariuszcysewski.blogspot.com

http://www.facebook.com/cysewski1

 

Source: WOLNY CZYN: Dlaczego jestem przeciwny ściganiu zbrodniarzy komunistycznych