Model inny, niż lichwa – zamiast jałmużny. Cz. 2


bank-islam-platinum-visa-credit-card-i

– Bis dat, qui cito dat – mawiał kilkadziesiąt lat przed narodzeniem Chrystusa rzymski pisarz Publiusz Syrus. W dosłownym tłumaczeniu oznacza to ‘kto szybko daje, dwa razy daje’ i trudno przypisać to przypadkowi, że ta sentencja nie zdobi żadnej z centrali największych zachodnich banków świata.

Podobną logikę stosował Mahomet, który oprócz przekazania swojemu ludowi dyktowanych – jak wierzą muzułmanie – przez archanioła Gabriela słów samego Boga, organizował również życie swojego plemienia, za co dzisiejsi wyznawcy Allaha są mu wdzięczni, z dumą pokazując zasady działania islamskiego systemu finansowego oraz jego obecności w każdej niemal społeczności opierającej swoją moralność i gospodarkę na koranicznych zakazach i nakazach.

W poprzedniej części pisałem o tym, w jaki sposób banki islamskie kredytują przedsięwzięcia biznesowe pamiętając o zakazie lichwy. Lichwa bowiem w islamie jest zabroniona wprost. Nie można pożyczać pieniędzy i naliczać odsetek – bez względu na to, czy mówimy o kredycie wpierającym rozwój bogatej korporacji, czy niewielkiej pożyczce trafiającej do średniozamożnej, czy biednej rodziny.

Arabowie rozróżniają, podobnie jak Zachód, pojęcia kredytu i pożyczki. I podobnie, jak w zachodniej definicji, kredyt jest zwykle przyznawany celowo, na konkretną inwestycję, czy działalność. Pożyczka jest zaś taką formą finansowania, kiedy pożyczkodawca nie interesuje się i nie wnika, na co pożyczkobiorca wyda otrzymane właśnie pieniądze. Przynajmniej dopóki skrupulatnie je spłaci w terminie, na jaki obie strony się umówiły. Z zasady jednak banki islamskie nie odrzucają klientów, którzy w krajach kultury zachodniej nie spełnialiby zdolności kredytowych. Kryterium dochodowe rzadko stanowi o tym, czy proszący otrzyma pieniądze, jakich potrzebuje. Bank zdaje sobie sprawę z tego, że aby rodzina stanęła na nogi musi mieć pieniądze na edukację, na mieszkanie i zaspokojenie podstawowych potrzeb. Wszak żebrak nie dostanie pracy, w przeciwieństwie do człowieka w garniturze. Jeżeli więc pożyczkobiorca chce sobie kupić garnitur, jest to zakup jak najbardziej uzasadniony i trzeba go w tym wspierać. Pieniądze odda – podobnie silny, jak zakaz lichwy, jest w Koranie nakaz spłacania swoich długów wobec dobroczyńców.

Również w tym przypadku nie ma mowy o naliczaniu odsetek – to drugi filar bankowości islamskiej nazywany Kard Hasan (Kard to po arabsku pożyczka). Według tej zasady bezwzględnie wszystkie pożyczki powinny być wolne od odsetek, ponieważ osoba prosząca o pożyczkę jest w potrzebie a pomaganie bliźniemu jest obowiązkiem. Nie tylko zresztą dlatego… Islam mówi wprost, że udzielając pożyczki nie można wykorzystywać słabości pożyczkobiorcy. I choć zdarza się, że w oparciu o zasadę Kard Hasan banki finansują również przedsiębiorstwa biznesowe, ma ona zastosowanie przede wszystkim na rynku kredytów i pożyczek dla ludności.

Co w takim razie z tymi, którzy nadużywają cierpliwości i bogactwa islamskich instytucji finansowych? Z punktu widzenia arabskiej księgowości każda nieściągalna pożyczka może zostać w księgach bankowych przepisana do pożyczek długoterminowych. Lub wpisana do działu ‘jałmużna’, której dawanie obowiązuje wszystkich bez wyjątku wyznawców Allaha.

Najczęściej spotykaną długoterminową formą pożyczki Kard Hasan dla zwykłego człowieka są pożyczki na studia za granicą, na które zrzuca się cała lokalna społeczność. To pieniądze, za które kształci się jeden, góra dwóch mieszkańców wioski, czy miasteczka. Kształcą się na najlepszych uczelniach Zachodu, po to, by zaraz po studiach dostać pracę i wspinać się po szczeblach kariery w instytucji gwarantującej mu rozwój. Z czasem mieszkańcy wioski dostają zaproszenia do pracy w tej firmie. Pracz na warunkach, które pozwalają na rozpoczęcie studiów i karierę wspierającą kolejne rodziny w rodzimej społeczności.

Pożyczka wraca do społeczności w dwójnasób – wszyscy, którzy składali się na nią dostają tyle, ile włożyli. Cała społeczność zaś ma zagwarantowaną możliwość rozwoju w oparciu o kariery swoich dzieci. Również możliwość rozwoju samej społeczności, która dość szybko staje się coraz bogatsza i bardziej stabilna. Robią tak Kurdowie, Afgańczycy, mieszkańcy Północnej i Środkowej Afryki. Być może to właśnie Kard Hasan odpowiada za to, że na rynku pracy w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii tak często wygrywają z Polakami. Po prostu mają niewidzialne ręce ciągnące ich w górę. Wielu wraca do domów rozwijając swój pomysł na biznes dotyczący lokalnej społeczności. Już wiedzą, że będą mogli zacząć, bo znajdą finansowanie. Wiedzą również, że poradzą sobie z biznesem  – zbytem towarów, czy usług. W tym także pomoże im bank budowany na koranicznych zasadach. Bank, dla którego zasada Murabaha (niewyobrażalna dla żadnego zachodniego banku) jest tak oczywista, że nie będzie robił problemów, które mogłyby zaszkodzić interesowi.

To właśnie nad zasadą Murabaha pochylę się w kolejnej części.

TBC.

Source: Model inny, niż lichwa – zamiast jałmużny. Cz. 2