Walerij Agiejew:Hodujecie wrony, a one wydziobią wam oczy.


Hodujecie wrony, a one wydziobią wam oczy

Im bardziej Stany Zjednoczone walczą o pokój, tym mniej pokoju i stabilności na świecie. Afganistan, Irak, Syria, Ukraina. To tylko ostatnie dokonania Waszyngtonu w walce o demokrację. Doprowadziły one te kraje na krawędź przetrwania.

Syria i Irak mają wspólnego wroga, a mianowicie ekstremistów z organizacji „Państwo Islamskie”, wychowanych przez Stany Zjednoczone. Ta nowa al-Kaida pojawiła się na scenie syryjskich działań wojennych w 2012 roku w rezultacie połączenia irackich i syryjskich grup sunnickich. Amerykanie aktywnie finansowali je w celu obalenia prezydenta Syrii Baszara al-Asada.

Waszyngton nastąpił na stare grabie, uważa Igor Kowaliow z Wyższej Szkoły Gospodarki w Moskwie:

Przypomnijmy sobie sytuację w Libii, kiedy libijscy rebelianci, którzy obalili Kadafiego, zabili ambasadora Stanów Zjednoczonych. To właśnie są te błędne obliczenia, niedoszacowanie, niemożność przewidzenia dalszych działań tych sił, które początkowo były finansowane przez Waszyngton. Dzieje się tak nie pierwszy i nie ostatni raz. Dlatego nie należy się dziwić, że sytuacja rozwija się w ten sposób.

Stany Zjednoczone, podobnie jak to było w przypadku al-Kaidy, ponownie wychowały terrorystów, których obecnie bombardują w Iraku. Jednocześnie przechodzą na wyższy poziom hipokryzji oraz podwójne standardy, wspierając tych samych terrorystów w Syrii. Logika działań Waszyngtonu jest jasna – wypchnąć bojowników „Państwa Islamskiego” z Iraku do Syrii, aby tam walczyli z wojskami Sadata.

Obecnie Stany Zjednoczone wspierają w Iraku głównie Kurdów. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ amerykańskie firmy wydobywają ropę w prowincji Kirkuk, która znajduje się pod ich kontrolą.

W taki sposób Stany Zjednoczone kontrolują 60 procent wydobycia ropy naftowej w Iraku. Poza ropą niewiele jest im potrzebne w tym kraju. Nie jest im potrzebny również zjednoczony Irak, podkreśla politolog Wiaczesław Matuzow:

Amerykanie nie są zainteresowani utrzymaniem Iraku jako zjednoczonego i niepodległego państwa. Ich polityka ma na celu podział Iraku. Wyraźnie wskazuje na to fakt, że Amerykanie i Europejczycy zapewniają wsparcie nie rządowi centralnemu, lecz Kurdom, którzy dążą do utworzenia niezależnego państwa. Polityka Stanów Zjednoczonych związana z podziałem kraju stanowi zagrożenie nie tylko dla Iraku, lecz dla wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.

Amerykanie, wyprowadzając wojska ze zniszczonego Iraku, rozpoczęli aktywne wprowadzanie w życie technologii kontrolowanego protestu, co doprowadziło do przejęcia władzy przez pseudodemokratyczne rządy w Tunezji, Egipcie, Libii oraz Jemenie. Realizując swoje egoistyczne cele, Stany Zjednoczone zmieniły konfigurację polityczną w kilkunastu arabskich krajach, a Syrię wepchnęły w otchłań wojny domowej.

Tragicznym apogeum dwulicowej polityki Waszyngtonu na Wschodzie stało się rozpowszechnione niedawno nagranie zabójstwa amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya. Terroryści dali jasno do zrozumienia, że w taki sposób mszczą się na Waszyngtonie za jego udział w irackich wydarzeniach. Obywatel Stanów Zjednoczonych został zabity przez tych samych ekstremistów, których Waszyngton stworzył i finansował, aby zaprowadzić amerykańskie porządki na Bliskim Wschodzie.

Hiszpanie mają takie powiedzenie: „Hodujecie wrony, a one wydziobią wam oczy”.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s