Lustracja po ukraińsku czyli gra z wyborcami i ..zachodem.


Lustracja w każdym przypadku jest narzędziem manipulacji i czystki, która służy aktualnie rządzącym do tego, aby pozbyć się w przyspieszonym tempie tych z poprzedniego układu. Jest przy tym regułą, że im bardziej nielegalnie zdobyta jest władza i im bardziej nikczemne są jej zamiary, tym chętniej sięga po takie mechanizmy, bo jest w nich zawsze także element zastraszenia pozostałych. Ponadto lustracja jest dla władzy pożyteczna socjotechnicznie, bo przenosi emocje polityczne w dół, uwalnia medialne samosądy, na długo zaprząta uwagę tzw. opinii publicznej podejrzeniami i plotką, odżywia donosicielstwo i moralną małość, a motłochowi dostarcza upragnionego żeru oraz mściwej rozrywki. W tym czasie władza może realizować swoje prawdziwe cele.

 

Lustracja jest polityczną formą legitymizacji nowego reżimu państwowego. Mówiąc bardziej zrozumiałym językiem, jest sposobem na fundamentalną czystkę kadrowego składu władzy.

Właśnie po taką czystkę sięga junta w Kijowie, wyniesiona do władzy przez faszystowskie bojówki Majdanu. Autorzy ustawy – która oficjalnie nazywa się „O oczyszczeniu władzy” – sugerują, że lustrację muszą przejść wszyscy urzędnicy i pracownicy służby cywilnej bez wyjątku.

Lustracja w szczególności będzie dotyczyła tego, czy dana osoba była agentem lub funkcjonariuszem KGB albo innych służb i formacji kojarzonych z Rosją, czy zajmowała jakieś stanowisko w  Partii Komunistycznej z ramienia okręgu i wyżej, lub czy miała jakiś związek z organizacjami obecnie określanymi jako terrorystyczne lub separatystyczne. Wiadomo zatem o co chodzi. Ażeby ten obraz nieco zamącić i dać ludowi chociaż trochę satysfakcji, od urzędnika będzie się wymagać jasnych wyjaśnień i deklaracji w sprawie wysokości kapitału osobistego i rodzinnego, chociaż nie będzie pytania o jego pochodzenie. Rzecz jasna jest to tylko kontrola na doczepkę i ma co najwyżej drugorzędne znaczenie. Osoby, które nie przejdą takiej lustracji, zostaną pozbawione prawa do piastowania szeroko rozumianych urzędów publicznych na dziesięć lat.

 

Należy szczególnie podkreślić, że próby różnych lustracji władze ukraińskie podejmowały już wcześniej.

Największą, ale niejawną i nieformalną lustrację przeprowadził pomarańczowy prezydent Juszczenko w 2005 roku, kiedy z organów władzy wszystkich szczebli zostało odwołanych  18-25 tysięcy ludzi. Kryterium było proste. Nie należeli do politycznej opcji Juszczenki i nie wspierali „pomarańczowej rewolucji”, a nawet rzekomo próbowali fałszować wybory. Od tego czasu jakość władz ukraińskich niewiele się zmieniła.

Jest mało prawdopodobne, że tym razem rezultat lustracji będzie inny. Poza tym, jak w każdej lustracji na świecie pojawia się najważniejsze pytanie: a kto będzie lustrował lustrujących? Gdyby lustracja miała być rzeczywiście uczciwa, najdokładniej powinien być sprawdzony sam morderczy triumwirat najwyższej władzy Jajcynik-Trupczynow-Patroszenko, a już wiadomo, że tak nie będzie . Aby uniknąć dla siebie problemów, przywództwo polityczne już na obecnym etapie dyskutuje i wprowadza do projektu tej ustawy wyjątek za wyjątkiem. W rezultacie jest więcej niż pewne, że lustracja przekształci się w instrument pozbycia się politycznych rywali. Dyrektor ukraińskiego Instytutu Analiz i Zarządzania Polityką Rusłan Bortnik zdążył powiedzieć tak: Przeciwko ustawie o lustracji w Radzie Najwyższej nie było ani jednego głosu. Tylko że w głosowaniu połowa deputowanych nie wzięła udziału. Według samych deputowanych, w przeddzień posiedzenia wielu z nich otrzymało groźby pod swoim adresem i adresem swoich rodzin. Ile jeszcze ustaw zostanie przyjętych pod takim naciskiem, możemy się tylko domyślać…

 

Według kierownika ukraińskiego Centrum „Trzeci Sektor” Andrija Zołotariewa, ukraińscy oligarchowie oraz możni znad Dniepru nauczyli się tak żyć w ramach prawodawstwa kraju, aby te prawa nie były stosowane wobec nich i ludzi, którzy z nimi współpracują. Ekspert ten uważa, że ​​ustawa „O oczyszczeniu władzy” spotka się z tym problemem, ponieważ z założenia będzie stosowana wybiórczo.

Aleksander Gołub,  deputowany do Wierchownej Rady (sejmu) Ukrainy jest jednak  przekonany, że podczas drugiego i trzeciego czytania, projekt ustawy zostanie bardzo mocno zmieniony: Obecne władze Ukrainy nie są przecież gotowe na polityczne samobójstwo. W związku z tym ustawa o lustracji zostanie mocno zmieniona. Tak, aby sami jej autorzy mogli uniknąć czystki, i aby objęła ona tylko ich konkurentów. A co najważniejsze, podjęta zostanie po to, aby uspokoić tłum na Majdanie. Rzucić mu na pożarcie swoich przeciwników.

Nigdy i nigdzie nie było przecież inaczej.

AUTOR,Link,Zródło,Info:

http://jeznach.neon24.pl/post/112134,lustracja-po-ukrainsku

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s