Akiwa Bigman: 10 rocznica organizacyjki Breaking the Silence


Wszyscy słyszeli o organizacji Breaking the Silence (złamać milczenie) i o żołnierzach z dziewiczym sumieniem opowiadających o złu „okupacji” i iluzjach. Jednak czytając dowody opublikowane przez organizację, trudno zrozumieć to całe zamieszanie. Z 900 świadectw ogromna większość dotyczy spraw, w których nie ma ofiar w ludziach lub mieniu, a w wyjątkowych wypadkach doprowadziły do utraty życia uzbrojonych terrorystów lub innych osób zaangażowanych w walki. „Nie jesteśmy standardową organizacją praw człowieka” przyznają działacze organizacji, która postawiła sobie jasny cel polityczny: „zakończyć okupację”.


Próba upomnienia „okupantów” za ich „wielkie zbrodnie”


„Pamiętam jednego żołnierza. Nie było tam ubikacji, potrzeby załatwiano do plastikowych torebek. Żołnierz rzucał to regularnie na czyjeś podwórko. Udawaliśmy, że nie wiemy, że to tam spadnie. On rzucał. Pewnego dnia przyszli ze skargą, więc wyczyściliśmy to”.

Ta historia nie jest wzięta z nieznanego blogu czy strony facebookowej znudzonego żołnierza. To jedno z 900 zeznań zgromadzonych przez radykalnych działaczy Breaking the Silence w celu „zwiększenia świadomości codziennej rzeczywistości na terenach i stworzenia publicznej debaty na temat kontroli moralnej ceny, którą płaci ludność cywilna. Po przeczytaniu wielu zeznań na stronie organizacji można odetchnąć: jakby nie była oczerniana, „okupacja” izraelska w Judei i Samarii nie jest taka straszna – w porównaniu z oświadczeniami organizacji o „cenie moralnej” i „rutynie przemocy, nudy, szkód w mieniu i ludziach” mowa jest o bardzo niskiej cenie i absolutnie do zniesienia.

Co możemy więc tam znaleźć?


Większość zamieszczonych tam rzeczy bardzo rozczarowuje. W prawie wszystkich przypadkach nie ma mowy o szkodach fizycznych lub psychicznych, ale bardzo banalnych działaniach, które są częścią integralną wysiłków utrzymania porządku i egzekwowania prawa na całym świecie: raz są to zatrzymani, którym kazano przez noc „siedzieć w pokoju na czterech, tak całą noc. I płakali…”; raz to zarządzenie, żeby sprawdzić każdy pojazd wyjeżdżający z Betlejem i „być twardym”, które spowodowało, że żołnierz zeznał, że „byliśmy w takiej sytuacji i to było bardzo nieprzyjemne”; a w innym przypadku żołnierka zeznaje o żołnierzu, który żądał na przejściu papierosa od Palestyńczyka: „Nie powiedział bracie, daj mi papierosa, on powiedział daj mi papierosa…. on miał taką pozę: ja jestem tu mężczyzną i ja zarządzam przejściem”.

Anegdoty tego rodzaju są składnikiem zdecydowanej większości zeznań na stronie organizacji. Nie zawsze jest mowa o porządnym lub właściwym zachowaniu, ale z całym szacunkiem, od kogoś, kto mówi tyle o niesprawiedliwościach okupacji, można by oczekiwać więcej.


Na wojnie jak w balecie


Kiedy badamy poważne przypadki, te które zakończyły się zabiciem, ranami lub aresztowaniem podejrzanych, pojawia się dość poważne zjawisko. Zeznania znajdujące się na stronie internetowej zajmują się najbardziej znamiennymi przypadkami walki z terrorem: eliminacją terrorystów, aresztowaniem poszukiwanych i akcjami prewencji i śledztwami, ale ten kontekst całkowicie zniknął z opowiadań. Breaking the Silence woli zamazać prawdziwy kontekst działalności Cahalu, powagi zagrożenia terrorystycznego i trudnych warunków, w jakich działają siły bezpieczeństwa. W ten sposób naiwny czytelnik zeznań dostaje sentymentalną, płytką i uproszczoną historię o żołnierzach „sił zbrojnych”  i „uciśnionych Palestyńczykach”. I w tej operze, uszytej wg wymiarów państw-sponsorów i międzynarodowych mediów, nie ma miejsca na rozproszenia takie jak powiązanie i fakty.

Rozważmy na przykład przypadek Fathi Nadżara, dowódcy wojskowego skrzydła Fatahu w miasteczku Jatta koło Hebronu, który został aresztowany w 2002 r. za udział w ostrzeliwaniu i podkładaniu ładunków wybuchowych przeciwko żołnierzom Cahalu.

Wg zeznań żołnierza, który był obecny przy zatrzymaniu, kilku żołnierzy i oficerów pobiło go po aresztowaniu, by częściowo rozładować napięcie i podniecenie z powodu złapania tak wysokiego rangą terrorysty z dużym narażeniem własnego życia. Tak to zszokowało żołnierza, że po zwolnieniu z wojska poczuł taką depresję, że poszedł do Breaking the Silence. Czy wielokrotny, seryjny morderca, który dostał trochę bicia jest ważącym moralnym dowodem przeciwko okupacji?

Inny żołnierz wskazuje, że przeprowadzali „potwierdzenie śmierci” uzbrojonych terrorystów: „to było zaskakujące i frustrujące. Zaskakujące, bo na przykład jeden dowódca w moim plutonie strzelił w terrorystę, który szedł po ulicy z kałasznikowem i telefonem komórkowym, i nie wiedział, że znajduje się 30 metrów od Cahalu. Strzelił prosto w środek ciała, ten upadł i wtedy rzucono w niego dwa granaty, dla upewnienia się, że nie żyje”.  Wg zeznań w śledztwie po tym wypadku, dowódca brygady wyjaśnił żołnierzom, jak powinno zakończyć się starcie: „Podchodzimy do ciała, wkładamy lufę między zęby i strzelamy”, rzecz która w tym czasie była zdefiniowana jako nielegalna.

Nu, bądźmy szczerzy: to ma nas zszokować? Pozostawmy na stronie moralistyczne i pięknoduszne frazesy, i przyznajmy, że takiego dowódcę, który stawia na pierwszym miejscu życie żołnierzy i nie chce zaryzykować, że ranny terrorysta naciśnie na spust kałasznikowa lub odpali ładunek wybuchowy, życzy sobie każda żydowska matka. Ponieważ wzbudza to, jak widać, ogromne niezadowolenie członków Breaking the Silence przypomnijmy, że mowa jest o zbrojnych akcjach przeciwko uzbrojonym terrorystom, nie o grzecznym balecie kanadyjskim lub sali wykładowej w wieży z kości słoniowej.


Nie spadnijcie z krzeseł ze strachu – żołnierze na punkcie kontrolnym


Nawet najbardziej skrajne przypadki, które pokazuje ta organizacja, w których zginął lub został ranny człowiek sprzecznie z przepisami i prawem (a takich jest niewiele), odnoszą się głównie do uzbrojonych terrorystów. Sztandarowym przypadkiem organizacji do dzisiaj jest akcja, którą oni nazywają „Operacją Zemsty”, w której siły Cahalu zaatakowały policjantów palestyńskich po zamordowaniu 6 żołnierzy na przejściu koło Ein Arik. W nocy po zamachu jednostki elitarne zrobiły nalot na kilka posterunków palestyńskich w okręgu Szchem i Ramallah zabijając w sumie około 15 policjantów palestyńskich.

Niektórzy z żołnierzy biorących udział w akcji nie czuło się z tym dobrze: „To mnie nie opuści nigdy. Odbiera mi dużo snu”, powiedział jeden z bioracych udział w akcji do reportera Maariwu, „czuję, że byłem częścią czegoś problematycznego. Nie widzę różnicy między tym a między masakrą. Nie było tam sprawiedliwego przypadku. Chciałem zabijać”.

Może trzeba przypomnieć temu żołnierzowi, że mowa jest o uzbrojonych żołnierzach Jasera Arafata, że w tamtych dniach ujawniono ich ogromne zaangażowanie w akcje terrorystyczne i strzelaniny. W każdym cywilizowanym kraju taką akcję przeprowadzono używając samolotów – w celu wyeliminowania jak największej ilości terrorystów i wrogich żołnierzy, zanim zdążą uderzyć w cywili izraelskich. Fakt, że w Breaking the Silence określają to „masakrą” oraz zeznanie żołnierza, który nie jest świadomy łańcucha wywiadu i dowództwa, które wybrało cele, uczy nas czegoś o normach moralnych, w których imieniu działa ta organizacja.

Ponadto przeciętny izraelski czytelnik znający historię walki z terroryzmem z trudem w to uwierzy. Działania chirurgiczne jednostek specjalnych, które zaplanowane są by zminimalizować możliwość skrzywdzenia niewinnych ludzi, również przeszkadzają Breaking the Silence. W jednym z zeznań żołnierz narzeka, że Cahal przeprowadza na ziemi akcje eliminacji w sytuacjach, w których nie można zlikwidować terrorystów z powietrza „ponieważ jest w domu z nimi zbyt dużo ludzi, albo w przypadkach, gdy trzeba więcej celności – nie można zrzucić bomby”. W czym dokładnie jest problem? Że „często podczas tajnych akcji jest więcej ofiar”. Ten szczególny świadek wprawdzie przyznaje, że to nie zdarzyło się podczas zadań, które on wykonywał, ale „wierzy”, że to się zdarza w trakcie innych.


Pomagamy Goldstone’owi


Dużo dowodów na strzelanie i rozkazy otwarcia ognia organizacja zebrała podczas operacji Płynny Ołów – opublikowała je w specjalnej broszurze przeznaczonej do użytku zespołu śledczego sędziego Goldstone’a. Jednak również w tych przypadkach, gdy pochylamy się nad detalami, okazuje się, że jest inaczej niż krzyczą: żołnierze Cahalu działali wsród ludności cywilnej, prowadzili walkę z domów, zniszczyli niebezpieczne budynki, strzelali w kierunku podejrzanych miejsc, zastosowali również bombardowania i ogień artyleryjski – PO ROZRZUCENIU ULOTEK OSTRZEGAWCZYCH.

Jak zwykle w walce przeciwko terrorystom używających ludności cywilnej jako tarczy, w niektórych przypadkach zostali ranni również cywile, „niezaangażowani”, ale każde proste porównanie pokazuje, że Cahal ugodził w „niezaangażowanych” w bardzo małym procencie w stosunku do równoległych operacji na świecie. Jak widać wyjątkowy i szczególny wysiłek Cahalu by oszczędzić „niezaangażowanych” nie bardzo obchodzi Breaking the Silence.

Jeśli jesteście zainteresowani dowodami na terrorystów Hamasu ukrywających się między domami, na zapasy broni znalezione w pokojach dziecięcych czy na rakiety ukryte w szpitalach, będziecie musieli czytać publikacje innych organizacji. Wszystko co Breaking the Silence może wam dostarczyć, to anonimowe i ogólne zeznania na temat „procedury sąsiada”*, strzelania fosforem, burzenia domów i „liberalnych rozkazów otwarcia ognia w części przypadków prowadzących do zabicia niewinnych ludzi”. I oczywiście ten odwieczny zarzut, że Cahal wolał chronić życie swoich żołnierzy nawet za cenę ewentualnego trafienia w cywilów wroga.

Zeznania żołnierzy Breaking the Silence i ich uproszczona, jednostronna narracja dostarczyły dużo materiałów autorom raportu Goldstone’a, odnoszącego się do dziesiątek publikacji tej organizacji. Goldstone nawet przypisuje tej organizacji jedno z jego głównych spostrzeżeń, że „izraelskie siły zbrojne wielokrotnie otwierały ogień do cywilów, którzy nie brali udziału w konflikcie i nie zagrażali im zupełnie”:

Incydenty te wskazują na to, że rozkazy wydane izraelskiej armii w Gazie spowodowały niski próg używania śmiercionośnego ognia przeciwko ludności cywilnej. Delegacja znalazła silną weryfikację tej tendencji w zeznaniach izraelskich żołnierzy zebranych przez izraelską organizację „Breaking the Silence.” (Par. 802, str. 180)

Z całym szacunkiem dla sędziego Goldstone’a – jednak, gdy widzimy ogólny obraz, zeznania Breaking the Silence nie ujawniają prawie nic. Poza faktem, że to ogólne opowiadania, w których brakuje minimalnych danych faktograficznych (z wyjątkiem ogólnego obszaru i okresu służby). Większość zeznań nie dotyczy ciężkich krzywd lub aktów, w których jest podejrzenie o popełnienie zbrodni wojennej. W rzeczywistości nawet Goldstone szybko wycofał się z tego raportu, gdy zrozumiał, że przedstawione mu zeznania były stronnicze i częściowe.


Co rzeczywiście interesuje Breaking the Silence?



W tym haczyk. Breaking the Silence w ogóle nie jest zainteresowana prawami człowieka albo etyką wojskową. Interesuje ich zupełnie coś innego: sprzeciw „okupacji” i żądanie zakończenia izraelskiej kontroli w Judei i Samarii. Oni nawet tego nie ukrywają. W rozmowie z MIDA** rzecznik organizacji oświadczył, że „Breaking the Silence nie jest zwykłą organizacją praw człowieka. W rzeczywistości jesteśmy organizacją edukacyjną, której celem jest pokazanie społeczeństwu izraelskiemu rzeczywistość okupacji. Sposób kontrolowania obcej populacji jest dziwny”. Wg słów rzecznika, nawet jeśli oni nie popierają jednego rozwiązania politycznego („są tacy, którzy popierają rozwiązanie jednego państwa i są tacy, którzy popierają rozwiązanie dwóch państw”), celem organizacji jest znalezienie rozwiązania, „jak stworzyć rzeczywistość, w której nie okupujemy innego narodu”.

Innymi słowy, stoi przed nami nie etyka, tylko polityka w moralizatorskim przebraniu. Jak nieoczekiwanie przyznał wojskowy korespondent Haarec Amos Harel:

„Mają wyraźny program polityczny, którego nie ukryje hasło ‘organizacja praw człowieka’. Kto przedstawia na swojej stronie internetowej  ‘korupcję, która rozprzestrzeniła się w systemie wojskowym’ z powodu służby na terenach, nie jest neutralnym obserwatorem”.

Prawda jest taka, że nic z tego nie jest zaskakujące. Jako organizacja finansowana ogromnymi funduszami obcych państw (około 1,3 miliona szekli w 2011 r.), Breaking the Silence ma zobowiązania przede wszystkim wobec politycznych i państwowych interesów krajów-sponsorów. A co bardziej ekscytuje Danię, Hiszpanię i Norwegię, niż słuchanie o Żydach, którzy zamienili się w ohydne bestie?


Dla izraelskiego syjonisty mimo wszystko dobrze, że jest Breaking the Silence. Kto czyta stronę internetową oraz poważnie i krytycznie przegląda zeznania, jest podbudowany. Jeśli to jest najlepsze, co mogli zebrać w Breaking the Silence z pomocą wielkiego kapitału i jeśli, żeby oskarżyć Cahal trzeba zaprzeczyć wszystkim normom wojskowym i moralnym, używać częściowych i stronniczych zeznań i ignorować całkowicie wszelkie inteligentne porównania do innych armii, to Cahal jest naprawdę tą najbardziej moralną armią na świecie.



Tekst ukazał się 6 czerwca 2014 r. na portalu Mida – oryginał tutaj.



*„procedura sąsiada” była procedurą Cahalu w walce z terrorem podczas drugiej intifady, stosowaną wsytuacji, w której poszukiwany, uzbrojony terrorysta zabarykadował się wewnątrz domu. W jej ramach Cahal żądał od krewnego lub sąsiada terrorysty by zapukał do drzwi i poprosił terrorystę o poddanie się, zakładając, że terrorysta nie bedzie strzelał do krewnego. W setkach takich  przypadkach zginął tylko jeden Palestyńczyk – Nidal Abu Machisan – od strzału terrorysty. Roszczenia przeciwko tej procedurze twierdziły, że zasadniczo jest nieprawnym używaniem cywili palestyńskich jako ludzkich tarczy. Wg Cahalu procedura była humanitarna i oszczędzała życie wielu po stronie izraelskiej palestyńskiej. Organizacja Adala, Związek Praw Obywatela i inne organizacje w Izraelu zwróciły się do Sądu Najwyźszego przeciwko tej  procedurze i została ona zakazana w październiku 2005 roku, czyli na długo przed operacją Płynny Ołów.

** Mida jest portalem wiadomościami, ma także na celu przedstawienie opinii niewspółdzielonych przez inne media w Izraelu.





Original

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s